ON JEST WART WSZYSTKIEGO

Bo gdzie jest twój skarb – tam będzie i twoje serce. (Mt 6:21)

kwadrat basiaPrzez całe dorosłe życie, pieniądze miały dla mnie duże znaczenie. Wszystko, co posiadałam, musiało być najlepsze, najdroższe, z wysokiej półki. Dobre buty, futro czy biżuteria określały kim jestem. Byłam z tego taka dumna. Cena za mój luksus była wysoka. Prowadziłam lombard, zajmowałam się złotem, mieszkaniami, antykami. Niby zawód, jak każdy inny – ale często zarobione pieniądze spływały ludzkimi łzami.

Przyszedł czas, gdy Pan Bóg pochylił się nade mną, a wtedy to, co robiłam i co napawało mnie taką dumą, zaczęło uwierać. Moja dusza była rozdarta i krzyczała o pomoc. Nie radziłam sobie z emocjami. „Panie, kto zamieszka w Twoim namiocie? (…) Ten, kto (…) nie pożycza po lichwiarsku” (Ps 15:1-2,5) „Nie jesteście w stanie służyć Bogu i pieniądzom” (Mt 6:24), – wiedziałam, że Panu Bogu nie podoba się to, co robię. Jednocześnie doświadczałam od Niego tyle dobroci. To była walka. Nieprzyjaciel regularnie atakował mnie lękiem o byt i zaopatrzenie. Wiedziałam, że powinnam zamknąć firmę, ale strach, że nie będę miała z czego żyć, odbierał mi siły do podjęcia tej decyzji.

Modliłam się, płakałam, i wtedy – pamiętam ten wieczór – Pan Bóg dał mi obietnicę, żebym się nie bała, że On mnie przeprowadzi i pokaże lepsze życie. Tylko z Nim, niczego mi nie zabraknie.

Biblia stała się moim drogowskazem. ,,Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie. Tam ani mól, ani rdza nie niszczą. Tam też złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb – tam będzie i twoje serce (…). Nikt nie może być sługą dwóch panów (…).” (Mt 6:19-21, 24)

Po 20 latach pracy w lombardzie, mając 50 lat, podjęłam decyzję: zamykam firmę i ufam Bogu. Wszystko potoczyło się szybko. Jednak nie było łatwo. Podjęcie pracy w moim wieku graniczyło z cudem. Ale Bóg dotrzymał obietnicy. Jakiś czas przed zamknięciem firmy, pastor poprosił żebym gotowała dla ludzi w kościele. Gotowanie – właściwie karmienie – jest moją pasją. Kocham dzieci, kocham przebywać z ludźmi, a gotowanie dla nich sprawia mi niesamowitą przyjemność. Teraz robię to regularnie. Przygotowuję niedzielne obiady, gotuję dla bliskich, marzę o szkole dla młodych kobiet lub niewielkim bistro. Niczego mi nie brakuje. I może nie mam już wszystkiego z górnej półki, może nie taki płaszcz, ale na pewno mam coś wyjątkowego – miłość ludzi, wdzięczność, radość, spokój i to, co dla mnie najcenniejsze – mam Boga w sercu i w moim życiu. On zadbał o mnie jak nikt. „Dlatego mówię wam: Przestańcie martwić się o życie, o to, co zjeść lub wypić; a także o ciało, o to, w co się ubrać.” (Mt 6:25)

Basia

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *