ON JEST OCHRONĄ

Pan zabezpieczeniem mojego życia, więc przed kim mam drżeć? (Ps 27:1)

20151220_124022W moim długoletnim życiu z Bogiem często musiałam – i przyznam, wciąż muszę – zmagać się z uczuciem strachu. Z dużą siłą to uczucie pojawiło się w moim młodym – już chrześcijańskim – życiu, gdy dowiedziałam się o diagnozie, którą wystawiono mojemu mężowi. Skierowano go wtedy na poważną operację neurochirurgiczną. Miałam dwadzieścia trzy lata i byłam w trzecim miesiącu ciąży. Bałam się z jednej strony o życie męża, a z drugiej o to, że na skutek silnego stresu stracę upragnione dziecko. Kiedy już urodziłam szczęśliwie dwóch synów, pojawiały się różne sytuacje wypełnione strachem, a związane z ich dzieciństwem: urazami, chorobami i naturalnymi obawami o to, czy podołamy wyzwaniom rodzicielskim, czy będziemy umieli wychować ich na ludzi – tak jak my – kochających Boga i poświęcających Mu swoje życie, czy zdołamy ich wykształcić i zapewnić im dobry start w dorosłe życie. Tych obaw nie jestem w stanie nawet spisać. Najmocniej jednak strach dotknął nas, gdy oboje z mężem w ciągu kilku miesięcy straciliśmy pracę, która dawała nam – jak sądziliśmy – finansową stabilizację. Mieliśmy już na utrzymaniu dom i dwójkę dzieci.

Strach potrafi sparaliżować. Mam jednak głęboką świadomość, że nie jest on Bożym narzędziem. Jest narzędziem w rękach przeciwnika, który za pomocą kłamstw i podsuwanych wątpliwości podważa nasze poczucie bezpieczeństwa i tożsamości w Bogu. Bóg natomiast jest źródłem pokoju, a Jego obietnice niosą nadzieję. Jego myśli na temat mojego życia przewyższają mój strach. Jednak tylko ode mnie zależy, czy będę ulegać strachowi i frustracji, czy raczej przyjmę Bożą prawdę, że On jest ochroną mojego życia i nie muszę się już nikogo i niczego bać.

Przekonałam się, że to, czego się boję, najczęściej się nie wydarza: mąż dzięki modlitwom został uzdrowiony i niepotrzebna była ingerencja chirurgiczna. Bóg w swej suwerenności i dzięki naszemu zaufaniu Mu chronił nasze dzieci, gdy ulegały urazom – na skutek uderzenia metalowej huśtawki czy oparzenia. Dzisiaj są dorosłymi mężczyznami i ufają Bogu, a On pod każdym względem im błogosławi. Bóg rozwiązał też obawy o byt materialny, gdy straciliśmy pracę, pokazując, że to On jest źródłem zaopatrzenia, a nie pozornie stabilna praca na etacie. On pomógł nam znaleźć nowe zatrudnienie i rozwinąć własną firmę.

Dzisiaj wiem, że martwienie się o przyszłość jest bezcelowe, skoro mam Boga, który się o mnie troszczy, chroni mnie i zaopatruje w każdej dziedzinie życia. Jezus powiedział, że wszystkie nasze włosy na głowie są policzone (Mt 10:30). Trzeba dużej wyobraźni, aby sobie to uświadomić. Tylko Bóg, który jest w osobistym kontakcie ze mną, jest w stanie skrupulatnie zliczyć moje włosy. Nikt z ludzi by się nawet tego nie podjął. Żadna bliska mi osoba nie jest w stanie tak bardzo zbliżyć się do mnie, jak On. A ponieważ jest blisko mnie, mogę wsłuchiwać się w Jego szept i obietnice zapisane w Jego Słowie. Dostęp do mocy tych obietnic pozwala mi dzień po dniu przełamywać strach, bo On „jest zabezpieczeniem mojego życia, więc przed kim mam drżeć?”

Grażyna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *